Grzeczna Dziewczynka i Fetyszysta Bardzo Zły

grzeczna dziewczynka i fetyszysta

źródło: sophicfire.blogspot.com

Przez forum Trans-Fuzji przetoczył się ostatnio piękny, dający do myślenia flejm zainicjowany ogłoszeniem mężczyzny, który chciałby się związać z transkobietą – z miejsca zaklasyfikowanego jako Fetyszysta Bardzo Zły, przed którym należy strzec siebie i innych, bo gotów wykorzystać i porzucić biedne, naiwne – ale grzeczne! – dziewczynki.

Poniżej komentarz do dyskusji. Uwaga, tekst zawiera duże stężenie ironii i schematów.

Czemu Fetyszysta jest Bardzo Zły?

Fetyszysta Bardzo Zły najczęściej nie jest autonomiczny i nie potrafi stworzyć i utrzymać zdrowego, dojrzałego związku. Prawdopodobnie boi się też otwarcie komunikować swoje potrzeby. Ale zawsze może kłamać, manipulować i oszukiwać. Czai się więc na Grzeczną Dziewczynkę, której obieca miłość i akceptację do końca swoich dni – obie bezwarunkowe, cudowne, wymarzone.

Grzeczna Dziewczynka też nie jest zbyt dojrzała. Jest za młoda, za mało doświadczona, przekarmiona mitami o Wielkiej Miłości. Chce mężczyźnie uwierzyć, więc wierzy. Oto znalazła Księcia z Bajki, swoją drugą połówkę. Jest szczęśliwa, jest kompletna i poświęca mu bardzo wiele. Zbyt wiele.

Po jakimś czasie Fetyszyście Bardzo Złemu Grzeczna Dziewczynka się nudzi albo też do Grzecznej Dziewczynki dociera, że znalazła się w związku, jakiego dla siebie nie chciała. Rozstają się – on przeważnie szuka następnej, a ona przeważnie jest zraniona, rozczarowana i zła. Czasami dojrzewa. Czasami gorzknieje. Czasami najpierw potrzebuje kolejnego podobnego związku.

Uroki socjalizacji

Szacunek do siebie w związku to bardzo trudny, złożony temat. Nie dość, że społeczeństwo uczy nas, że jako trans* jesteśmy ludźmi drugiej (albo i dalszej) kategorii, to jeszcze w naszej kulturze obowiązuje neurotyczny model związku, w którym drugi człowiek jest naszą drugą połówką, miłość wszystko leczy, wszystko wybacza i wymaga poświęceń, rozstanie odbywa się w atmosferze dramatu i złamanego serca,  single to ludzie, których nikt nie chciał, a nasza tożsamość płciowa jest do pewnego stopnia definiowana przez to, czy oraz z kim jesteśmy („On sprawił że jestem kobietą”, „Jako gej nie jestem w pełni mężczyzną” etc.). Do tego dochodzi socjalizacja do konkretnego genderu: kobiecego lub męskiego. W tym tekście skupiam się na kobiecości.

Zarówno wczesna socjalizacja do roli kobiety, jak i późniejsza próba wpasowania się w kobiecy gender, mogą być dla nas utrudnieniem na drodze do szczęścia. Bo kobieta to ta, która daje całą siebie, niczego nie żądając w zamian. To duża Grzeczna Dziewczynka, która ma w związku nieustannie dbać o komfort drugiej osoby, zapominając o sobie, własnych uczuciach i potrzebach.

Ciskobiety praktycznie od urodzenia mogą uczyć się od innych kobiet oraz świadomie, krytyczne poszukiwać własnego miejsca i formy ekspresji kobiecości. Choć w moim odczuciu jako grupa już nieźle sobie z tym radzą i szybko odnajdują siebie, lektura chociażby portalu Seksualność kobiet pokazuje, że jest sporo do zrobienia.

Transkobiety muszą nadrobić zaległości z okresu dojrzewania oraz przerobić to, jak o kobiecości i kobiecej seksualności uczy się chłopców. Wydaje mi się, że często wchodzą w rolę Madonny lub ladacznicy: z jednej strony na forach widuje się skrajną pruderię, z drugiej – ach, ten internetowy półświatek… Transmężczyźni – cóż, nie wiem jak inni, ale ja dopiero od jakichś dwóch lat świadomie konfrontuję się z socjalizacją do tej roli.

Szacunek do siebie

Jednym z zadań do przepracowania jest szacunek do siebie. To stabilne i niezależne od drugiej osoby poczucie własnej wartości, to liczenie się ze swoimi emocjami, to dbanie w pierwszej kolejności o własny komfort i własne potrzeby. Z autentycznym szacunkiem do siebie powinien iść w parze szacunek do drugiej osoby. Problem polega na tym, że większość ludzi myśli w kategoriach albo-albo. Po prostu słyszę teraz te komentarze: „jeśli dbasz o swoje potrzeby, to jesteś egoistą i nie liczysz się z innymi!”.

Grzeczne Dziewczynki jak najbardziej Się Szanują. Oznacza to, że są grzeczne – w przeciwieństwie do Dziewczynek Niegrzecznych, Zołz i innych ladacznic, a także Dojrzałych Kobiet. Oznacza to również, że pozwalają, by inni decydowali za nie – o tym, jak mają wyglądać ich ciała, o tym, jak mają prezentować swoją seksualność, o tym, z kim (nie) powinny się wiązać, o tym, jak mają o sobie myśleć, co im wypada, a czego robić im nie wolno…

Tylko Grzeczna Dziewczynka napisałaby tak:

Jak się nie przeglądać w oczach najbliższej osoby? Przecież to daje siłę do walki, to daje motywacje, że jestem oki. Całe życie słyszałam, że jestem do niczego, że za mało się staram, nawet jak dawałam z siebie na 200 procent możliwości. Poznałam faceta (o kobiecej czułej duszy), w którego oczach teraz zgasłam, więc skąd tu mieć motywacje do działania i akceptować to, że on bardziej zwraca uwagę na swa kobieca stronę niż na mnie?

Fetyszysta i różne wcielenia kobiet

O relacji Fetyszysty Bardzo Złego z Grzeczną Dziewczynką już opowiedziałem: kłamstwa, wykorzystanie, złamane serce. Albo coś, co wprawdzie trwa, ale jest podwójnie toksyczne. I co może dryfować w kierunku przemocy. Grzeczna Dziewczynka będzie miała problem z rozstaniem, bo wtedy zostanie sama. Czyli będzie z powrotem połówką (= nikim) i nie będzie miała tej drugiej osoby, która powie jej, że jest piękna, dobra, ważna i kochana (= będzie jej źle ze sobą).

Niegrzeczna Dziewczynka z Fetyszystą Bardzo Złym ma szansę sobie poradzić. Nie da się nabrać na bajeczki o miłości aż po grób, bo z definicji nie ufa innym. Przejrzy Fetyszystę, a potem się z nim zapewne prześpi. Raz, drugi, trzeci. Często uważa, że faceci to świnie zboczeńcy, jest cyniczna i nie lubi się angażować, bo wtedy zwykle angażuje się za bardzo i cierpi. Zapis „Nie-Grzeczna Dziewczynka” mówi o niej dużo; być może więcej niż by chciała.

Dojrzała Kobieta ceni siebie i wie, że jest całością – nawet jeśli aktualnie jest singielką. Nie potrzebuje Fetyszysty na stałe, więc bardzo szybko uzna, że facet jest poniżej jej oczekiwań. Może się z nim prześpi, ale do związku będzie szukała kogoś, kto ją szanuje, a nie kogoś, kto tylko leci na jej penisa. Równocześnie może interesować się Dojrzałym Mężczyzną, który przy okazji ma fetysze oraz bawić się z nim rolami Dziewczynek, bo czemu nie? Ostatecznie są dorośli.

Czy wszyscy Fetyszyści są Bardzo Źli?

Fetyszyści niekoniecznie są z natury źli. Natomiast często bywają niedojrzali. Gdy niedojrzały Fetyszysta spotka się z niedojrzałą Trans-Dziewczynką, gdy obieca jej dozgonną miłość, żeby zaciągnąć ją do łóżka, gdy będzie się chciał dowartościować dowartościowywaniem kogoś (może jego też ktoś źle nauczył i nie wie, jaką krzywdę robi?), gdy Trans-Dziewczynka mu uwierzy, może pojawić się problem: stworzą toksyczny związek, bazujący na kłamstwach, manipulacjach i wykorzystywaniu. Dziewczynkę przyciągają komplementy, poczucie bycia z kimś. Łatwo i chętnie się uzależnia, bo z Fetyszystą nareszcie czuje się wyjątkowa. A kiedy związek zaczyna się psuć – angażuje się bardziej. I szuka winnego. Na początku to ona jest winna, więc daje jeszcze więcej. Kiedy odda tak wiele, że poczuje, iż została z niczym – winny jest on. Fetyszysta. Bardzo Zły.

Gdy Dziewczynka uczy się szacunku do siebie, gdy zaczyna kochać i akceptować samą siebie, gdy troszczy się w pierwszej kolejności o siebie, przestaje być „połówką”. Przestaje tkwić w toksycznych związkach w zamian za to, że może się przeglądać w czyichś oczach. Sama dla siebie jest źródłem siły i motywacji. Nie musi być przodownikiem pracy, wyrabiającym 200, 300% własnych możliwości. Daje drugiemu człowiekowi tylko tyle, ile akurat chce i może. Nie poświęca całego życia partnerowi. Bierze odpowiedzialność za swoje decyzje i wyciąga wnioski z doświadczeń. Nadal może przejechać się na kimś, komu zaufała, ale radzi sobie znacznie lepiej. Po rozstaniu nie zostaje z niczym – przeciwnie, jest mądrzejsza. Dlatego nie boi się wycofać z niezdrowej relacji. I niestraszni jej Fetyszyści.

We flejmie na Trans-Fuzji uderzyło mnie, że nurt „Dajcie facetowi szansę, może to nie jest Fetyszysta Bardzo Zły” reprezentowały osoby, które – przynajmniej w teorii – wydają się być w stanie stworzyć szczęśliwe, stabilne związki. Być może dlatego, że te osoby danie komuś szansy relatywnie mało kosztuje, a równocześnie wiedzą, że warto?

PS. Cytat Jak się nie przeglądać…  pochodzi z wątku Mój mąż jest transwestytą! I co ja teraz mam zrobić? – tak, autorką jest ciskobieta w związku z transwestytą. Problem jest uniwersalny i wygląda identycznie w związkach cis, trans, z fetyszystami, z wanilią…

To nie fetyszyzm/transwestytyzm jest źródłem trudności i krzywd, tylko niedojrzałość obydwojga.

Post By Marcin Rzeczkowski (28 Posts)

Absolwent psychologii w trakcie pisania bloga pracy magisterskiej. Wyoutowany transmężczyzna bez dysforii płciowej. Zwolennik rozwoju osobistego i znajdowania sposobów przezwyciężania swoich ograniczeń. Urodziny obchodzi w Dniu Pamięci Osób Transpłciowych (czytaj: Skorpion), więc tym bardziej aktywnie sprzeciwia się transseksualnej martyrologii, która zamienia osoby trans w łatwe ofiary. Wierzący niechrześcijanin z rodziny zasłużonej w walkach o niepodległość. Nonkonformista. Lubi koty.

Website: → Trans-Optymista

Connect

Jeden komentarz do “Grzeczna Dziewczynka i Fetyszysta Bardzo Zły

  1. Piękno i dobro, choć dopiero w podsumowaniu. Prawda jest taka, że dojrzały związek na ogół „znosi” całkiem dobrze różne odstępstwa od „normy”, nie tylko te w temacie TS.
    Problem polega na tym, że zanim się taki związek stworzy, na drodze jest sporo wybojów i rzeczywiście wiele osób może po paru takich wybojach zrobić się cyniczna i podejrzliwa.

    Ja tak mam na przykład w stosunku do relacji dalszych, czysto przyjacielskich czy koleżeńskich, nie potrafię nie trzymać ludzi na dystans, nie podejrzewać ich o złe intencje, albo chociaż o utrzymywanie kontaktów ze mną „z musu”, ponieważ jestem od „wieków” w związku z osobą, która generalnie jest lubiana i towarzyska, więc traktują mnie jako „dobrodziejstwo inwentarza”… Jak nie trudno zgadnąć, jest to efekt kilku wybojów na drodze, które za bardzo mnie poobijały i jakoś teraz nie umiem inaczej.

    Ale przynajmniej w odróżnieniu od osób na wspomnianym forum nie staram się zarażać innych swoim skrzywieniem jako „mondrością życiową”, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że to żadna mądrość, tylko skrzywienie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge